,...*.*Paczadłami Alex*.*...,
No i rozpętała się WOJNA !!!! Wróciłam do swojego pokoju około 18.00 wieczorem. Zdziwiło mnie to że nikogo nie było. Wiedziałam że Viki jest z Marcinem, ale gdzie była Emma i Sara? Poszłam do łazienki,a gdy wróciłam zadzwonił mój telefon. To była Emma. Powiedziała mi że jest z Sarą w parku i żebym szybko przyleciała bo jest ważna sprawa i żebym się nie wkurzyła jak przyjdę na miejsce. Bardzo nie po kojący był ten telefon. Szybko wzięłam do ust jabłko bo dawno nic nie jadałam, ubrałam kurtkę i wybiegłam szybko z pokoju. Po paru minutach byłam w parku. Rozejrzałam się w poszukiwaniu Em i Sary i znalazłam je siedzące w krzakach. Zawołały mnie i pokazały mi coś a raczej kogoś . I wtedy mało nie wybuchałam krzykiem !!!! To była ta idiotka Iza gadająca z Kamilem . Sięgnęłam do kieszeni po telefon i wybrałam numer Kamila. Widziałam jak odebrał i zapytałam się go :- Cześć kotku co robisz ?
- Hej kochanie jestem w pokoju i nudzę się
- Jesteś tego pewien ?
- No tak a czemu się pytasz
- A nic a jesteś sam czy z kimś ?
- Sam
- Na pewno ?
- Alex o co ci chodzi ?
- Skoro jesteś sam w pokoju to co obok ciebie robi Iza ?
- Co jaka Iza ?
- Kamil popatrz do przodu w krzaki !!!
- Co ??
- To co ci powiedziałam, widzisz ????
- A...a...Alex co ty tu robisz ???
- Jak myślisz stoję i patrze jak podrywasz Izę !!!
- Nie to wcale nie tak !!!
Nagle Em mi przerwała ...
- Alex to nie jego winna Iza mu kazała tu przyjść i chciała go pocałować ale on nie chciał i mówił jej że ma ciebie . To Iza to wykombinowała żeby ci zrobić na złość !!!
- Emma ma racje Alex ona próbowała mnie podrywać a ja jej tłumaczyłem że mam ciebie i chciałem odejść ale w tej chwili ty zadzwoniłaś. Zrozum to nie moja wina !!!
- Jasne jasne!! Dobra dość tego! Teraz mój ruch. Teraz ja jej dowalę !!! A z tobą jeszcze pogadam !!!- Powiedziała pokazując na Kamila i uciekłam z parku, mało co się nie popłakałam. Em chciała mnie zatrzymać i pocieszyć, ale Sara mówiła żebym była sama. Miała racje. Szybko wróciłam do obozu, wbiegłam do pokoju i zamknęłam się w łazience. Wiedziałam że teraz moja kolej żeby Izę upokorzyć. Chciałam już zacząć mój plan, ale byłam za słaba. Po chwili usłyszałam jak ktoś puka do drzwi. To był Kamil. Chciał porozmawiać o tej całej sytuacji, ale ja go nie wpuściłam. Nadal siedziałam w łazience. Jednak potem wyszłam i byłam bardziej spokojna. Ponieważ był już wieczór położyłam się, włączyłam muzykę i myślałam o mojej zemście. Niestety ktoś mi przerwał. To była Viki, która wparowała to pokoju jakby ją coś zaniepokoiło. I była, Em i Sara opowiedziały całą tą sytuacje Viki, a ona pożegnała się z Marcinem i szybko przybiegła do mnie. Dziewczyny starały się mnie pocieszyć, jednak ja nie byłam smutna, aj byłam byłam zła !! Powiedziałam im co o tym myślę, a one starały się mi pomóc wymyśle plan zemsty. Wszystko wyjaśniłyśmy i byłyśmy gotowe odegrać się!!!
Następnego dnia wstałam i dostałam SMS od Marcina! Zdziwiło mnie to! Oczywiście powiedziałam to Viki żeby nic nie podejrzewała. W SMS chodziło o to żebym spotkała się z Marcinem, bo chodzi o porozmawiać Kamila. Szybciutko ubrałam się w moje kochane ciuchy, zjadłam duże śniadanie i szybko żebym zdarzyła przed treningiem pobiegłam do Marcina. Spotkaliśmy się po drodze i zaczęła się poważna rozmowa :
- Alex mamy problem z Kamilem !! Kurde on cały czas chodzi smutny i przygnębiony, bo wie że ciebie skrzywdził tą sytuacją i chce ci wytłumaczyć że to wszystko była jej wina i...- Nie pozwoliłam mu skończyć i wyjaśniłam mu co Iza robi i jaki mamy plan na nią. Marcin wysłuchał mnie i powiedział że z chęcią nam pomóc. Poprosił mnie też żebym nadal była z Kamilem. Ja powiedziałam mu że chciałabym się spotkać z Kamilem, a on powiedział że Kamil leży w łóżku i czeka aż się do niego odezwę. Po treningu na którym Kamila nie było, Marcin wpuścił mnie do pokoju, a Kamil na mój widok wstał, szybko podleciał do mnie i mnie przytulił. Razem usiedliśmy na łóżku i wytłumaczyliśmy sobie wszystko co się działo w ostatnim czasie. Po tej rozmowie zrozumiałam że mogę ufać Kamilowi ,a on mi i pocałowaliśmy się. Około 21.30 wróciłam do swojego pokoju szczęśliwa. Dziewczyny czekały na mnie z nie cierpliwością aż przyszłam. Oczywiście opowiedziałam im wszystko i było już jasne. Dobre dni wróciły, a wojna się rozkręca teraz to ona będzie cierpieć ! Przebrałyśmy się w pidżamki i położyłyśmy się spać żeby być gotowe jutro na trening. Gdy wstałam była godzina 7.40. Tym razem ja wstałam ostatnia. Dziewczyny były już gotowe a ja dopiero jadłam śniadanie. Potem poszłam się umyć. A gdy wróciłam z kąpieli ubrałam się w moje ulubione ciuchy. Dziewczyny czekały na mnie z nie cierpliwością bo zbliżała się godzina treningu, a ja wzięłam słuchawki w dłoń, wodę i szybko pobiegłyśmy. Po drodze wstąpiłyśmy do chłopaków i po 10 minutach byliśmy już na sali. Jednak niestety trening się nie zaczął, bo nie było naszej trenerki. Po 30 minutach przyszła nasza opiekunka i powiedziała że trening się nie odbędzie bo nasza trenerka ma złamaną nogę. Wszyscy bardzo się zasmucili tą wiadomością, jednak ja wpadłam na pomysł żebyśmy sami sobie wymyślili trening i sami poćwiczyli. Opiekunka się zgodziła i zaczęła się rozgrzewka. Trening był nawet fajny . Prowadziły go starsi tancerze, ale wszyscy mi podziękowali za pomysł żebyśmy sobie nawzajem zrobić trening. Około 13.00 szykowałyśmy się na obiad gdy ktoś zapukał do drzwi. To był naszej trenerki. Powiedział nam że przez 2 tygodnie nie będzie treningu. Jednak ja mu powiedziałam że możemy sami robić treningi, a trenerka oznajmił mi że za niedługo kończy się obóz i pod koniec jest turniej taneczny. Powiedziałam mu żeby się nie martwił i że damy rade. Trenerka zrozumiał to i wyszedł. Poszłyśmy na obiad. Obiad był pyszny, bo była moja ukochana potrawa spaghetti. Gdy była godzina 14.00 zauważyłyśmy że Iza idzie się umyć więc wpadłam na pomysł żeby jej spłatać psikusa i porwać jej ciuchy, a także zafundować jej dodatkową kąpiel. Jak Iza się myła ja i Viki podkradłyśmy się jej do łazienki i wzięliśmy jej ciuchy. Potem pobiegłyśmy do jej pokoju. Szczęście nikogo nie było i mogłyśmy wcielić nasz plan w życie. Usłyszałyśmy jak Iza się wkurza bo nie ma jej ubrań , po chwili zobaczyłyśmy jak biegnie w stronę swojego pokoju, szybko schowałyśmy się za drzwi i nagle usłyszałyśmy takie odgłosy.....
- łup, hlup, ble, fuuu....
Na Izę spadły tony brudnego ubrania i zgniłego jedzenia. Iza aż wrzasnęła ze strachu, a potem zaczęła piszczeć i płakać. My mało co ze śmiechu nie padły gdy nas zobaczyła i zaczęło się :
- To wasza sprawka !!!! Wynocha z mojego pokoju !!!
- No już idziemy nie denerwuj się tak !! Złość piękności szkodzi !! Zaraz, zaraz !! To tobie już nie zaszkodzi !!!- Droczyła się Viki
- Won mi stąd !!!! - Wrzasnęła Iza
- No już tylko ... - powiedziałam wyciągając aparat- ...zrobię ci zdjęcie !!! - i pstryk...! No i ma za swoje !!! Viki już wyszła na korytarz, ja też już chciałam, ale Iza mnie zatrzymała.
- Oddawaj ten aparat !!!!- wrzasnęła, próbując sięgać po aparat. Jak dobrze że jestem od niej wyższa - Nie - powiedziałam i rzuciłam Viki aparat, a Izie szepnęłam na ucho:
- To ty zaczęłaś tą wojnę, a ja skończę ! - i wyszłam z pokoju
- Jeszcze zobaczymy !!! - Wrzasnęła Iza z pokoju, a później trzasnęła drzwiami. Szczerze to było mi jej zal, ale sama tego chciała. Wróciła do pokoju gdzie siedziały dziewczyny i śmiały się z zdjęcia. Postanowiłyśmy je wrzucić na Facebooka !! Po 5 minutach było już z 20 lubię to i 15 komentarzy, które brzmiały mniej więcej tak " Hahahahaha co za ofiara". Byłam z siebie dumna, bo jej dowaliłam, a jednocześnie zła na siebie bo nie lubię krzywdzić ludzi. Na wieczór postanowiłyśmy zaprosić chłopaków i zrobić wieczorek filmowy. Kiedy wszystko było już gotowe usiedliśmy i włączyliśmy " Teda", mimo że oglądałam to z 3 raz i tak było śmieszne. Gdy film się skończył, pożegnałyśmy się z chłopakami i przebrałyśmy się w piżamki. Było około 21, więc postanowiłyśmy trochę pogadać, gdy tu naglę do Viki zadzwoniła jej mama. Viki odebrała, przywitała się i poszła na korytarz. Trochę nas to dziwło bo ona nigdy nie wychodziła gadając z kimś, a szczególnie z rodzicami. No ale cóż, bywa że ludzie się zmieniają. Zaczęłam rozmowę z dziewczynami. W między czasie zjadłyśmy paczkę chipsów. O my żarłoki !!! Dziwiło nas to ze nie ma jeszcze Viki, minęło 10 minut, za zwyczaj nie gada tak długo z rodzicami. Jak o wilku mowa weszła do pokoju, była smutna, przy niej bycie smutnym oznacza że albo ktoś umarł albo stało się coś poważnego stało, no może raz była też tak jak przez tydzień żelków nie pozwolili jeść, musiała przeżyć tylko na zapasach w szafkach. Biedaczka ! Ale wracając do jej zachowania to po wejściu siadała na łóżku i (po polsku mówiąc) jebła głową w poduszkę. Na co od razu Em :
- Co jest ???- Viki podniosła głowię, było wiedźcie że płakała,....
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
No i jest nowy rozdział, tak jak papież :D !!! Mam nadzieje że się podoba ??? Mam do was prośbę piszcie w komentarzu co można zmienić i poprawić. Będzie to bardzo mile widziane !
A tak coś nie związanego z blogiem : Moglibyście napisać w komentarzach jakieś fajne piosenki, chciałabym uzupełnić moją playlistę w komórce.
Zakochałam się w tym blogu <3 Nic nie trzeba zmieniać wszystko jest super! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
OdpowiedzUsuńAle extra ! uwielbiam twój blog ;**
OdpowiedzUsuńMoże mnie odwiedzisz ? :D http://krejzilajf2.blogspot.com/