piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 5 "Bez łez"

^-^ Paczadłami Viki ^-^


Był już upragniony piątek, ja z Marcinem postanowiliśmy przyjść o 17.30, szliśmy trzymając się za ręce, gdy doszliśmy do domu Alex, zadzwoniliśmy dzwonkiem i otworzył na Kamil. Przywitaliśmy się i weszliśmy. Zauważyłam kuzyna Kamila, więc poszłam się przywitać, okazało się że nazywa się Dawid i jest o rok starszy od nas. Później pomogłam Alex przygotować przekąski, po czym przybyły Em, Sara i Paula. Po przywitaniu ustaliliśmy że pogramy w podchody, ja byłam z Marcinem, Emma i Paulą. Okazało się że my się chowamy więc postanowiliśmy skryć się na stadionie, po 2 godzinach zabawy znaleźli nas i wróciliśmy razem do domu. W domu postanowiliśmy coś zjeść, mianowicie tosty. Gdy już wszyscy byli najedzeni, Em zaproponował grę w butelkę, oczywiście Paula powiedziała że 22.00 pod żadnym pozorem nie można się wycofać, wszyscy się zgodzili, ja miałam nadzieję że może po raz pierwszy pocałuje się z Marcinem.Usiedliśmy w kole, najpierw Sara musiała Kamila, on pocałować Alex w nos, Alex pocałować mnie w czoło, ja pocałować Em w policzek i tak doszliśmy do pocałunków w usta Em zaczęła kręcić butelką, wypadło na Marcina. Zapadłam martwa cisza, wszyscy wiedzieli co to znaczy, pomaczałam na niego, ale on był bezradny, popatrzałam na zegarek zostało jeszcze 20 minut. Wszyscy patrzeli na mnie i na Marcina. Paula zaczęła poganiać Em i Marcina. Oni zaczęli się do siebie zbliżać, ich usta były już przy sobie, dzieliły ich milimetry. Ja nie mogłam na to patrzeć, wstałam i uciekłam z płaczem do łazienki, zamknęłam się i usiadłam na podłodze opierając się o drzwi i zaczęłam płakać. Ktoś zaczął się dobijać do drzwi, ja nie chciałam otwierać, chciałam zostać sama, wstałam i zaczęłam bezcelowo błądzić po pomieszczeniu. Na parapecie zauważyłam żyletkę, już chciałam po nią sięgnąć, ale uświadomiłam sobie że mam coś lepszego. Mianowicie muzykę. Z kieszeni wyciągnęłam komórkę i słuchawki, które wsadziłam do uszu, usiadłam na podłodze i postanowiłam nacisnąć przycisk losuj, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, gdy już go nacisnęłam w uszach usłyszałam kawałek Ewy Farny "Bez Łez".
Postanowiłam się wsłuchać w tekst.
Uświadomiłam sobie że nie mogę tu tak siedzieć,
 muszę wyjść i pokazać że potrafię "przeżyć tę noc bez łez", wiedziałam że"jest ryzyko że skończy się źle", ale kiedyś "Trzeba będzie wstać, wyprostować nogi iść", więc lepiej jak to zrobię wcześniej prze ciesz "Co mnie nie zabije dobrze zrobi mi. Wyciągnęłam słuchawki z uszu i usłyszałam że nadal ktoś się dobija do drzwi, więc dyskretnie je otworzyłam zobaczyłam ze to Alex i Sara za Alex stał Kamil, a dyskretnie z boku stała Paula i Dawid, nie widziałam tylko Marcina i Em, zaczęłam otwierać szerzej drzwi i wtedy wskoczyły na mnie Sara i Alex tak mnie tuliły że myślałam że zaraz zejdę, od razu mi powiedziały że między Em, a Marcinem do niczego nie doszło. Z prowadziły mnie do pokoju i zaczęły mnie pocieszać i przytulać, lecz ja nie chciałam pocieszenia, potrzebowałam zrozumienia. Ponownie zaczęłam się zastanawiać się gdzie jest Emma i Marcin, zauważyłam ze Kamil gdzieś wyparował, pewnie poszedł do Marcina. Gdy ja się tak zastanawiałam, do pokoju dyskretnie weszła Em i poprosiła żeby Alex i Sara wyszły, one zrobiły to o co je proszono. Wtedy Em zaczęła mnie przepraszać i zapewniać że do niczego nie doszło, ja wstałam i nie wiadomo czemu, przytuliłam się do niej, powiedziałam że wierzę w to że do niczego nie doszło i że to nie jej wina. Po chwili weszły dziewczyny i zaczęły dyskusję o całej tej sytuacji, ja powiedziałam że nie chcę już o tym gadać. Od słowa do słowa zrodziły się nowe tematy, ale ja nadal zastanawiałam się gdzie jest Kamil, a najważniejsze Marcin. Gdy wybiła 11, powiedziałam dziewczyną że idę do kuchni po szklankę wody.Wyszłam z pokoju, przechodząc koło salonu zauważyłam świecące się tam światło, wiec dyskretnie weszłam, siedział tam Kamil i Marcin, gdy Kamil mnie zauważył, postanowił wyjść. Zostaliśmy sami z Marcinem, panowała niezręczna cisz, więc postanowiłam ja przerwać:
-Przepraszam...
-Ale za co....to ja cię przepraszam za całą ta sytuację- powiedział, wtedy siadłam koło niego
-Ale to nie twoja wina...
-Nie to jest moja wina, nie wiem jak mogłem dopuścić do siebie że mogę pocałować inną-powiedział i nastała 5 minutowa cisza, która znowu musiałam przerwać ja :
- Mogę się ciebie o coś spytać ??
- Jasne- odparł bez wahania
- Czy ty wiesz co mnie najmocniej zabolała ???- pytałam niepewnie
- To że chciałem pocałować twoją przyjaciółkę !?- odpowiedział pytająco
- Nie - odparłam i wtedy popatrzał cię na mnie- To że chciałeś pocałować inną, przed pocałowaniem pierwszy raz swojej dziewczyny-powiedziałam i nastąpiła cisza, patrzeliśmy w swoje oczy i wtedy pierwszy raz mnie pocałował, co ja odwzajemniłam, ta chwila mogła trwać wiecznie, ale nie trwała, bo za drzwi usłyszeliśmy głośne"awwww", a chwilę później widzieliśmy leżące dziewczyny na podłodze przed nami i stojącego koło nich Kamila. Ja i Marcin zaleliśmy się śmiać, a po chwili dołączyła do nas reszta. Później na rozluźnienie atmosfery postanowiliśmy obejrzeć jakąś komedię, wybraliśmy "Wieczny student 2" i zaczęliśmy oglądać. Akcja toczyła się w Londynie i było strasznie śmiesznie. Jak na komedie to wszyscy w miarę spokojnie oglądali, dopóki nie usłyszeliśmy pewnej piosenki przy której początku ja i Sara zaczęłyśmy mieć zaciesza, bo brzmiała jak "One Thing" 1D, ale okazało się że to "Shine" Shannon Noll . Po filmie postanowiliśmy rozłożyć materace i się położyć.Wszyscy zaczęli gadać , a ja wyczerpana dzisiejszym dniem zasnęłam wtulona w Marcina.
Następnego dnia 
Obudziłam się leząc koło Marcina porozglądałam się po pokoju i zobaczyłam wtulonych w siebie Kamila i Alex, koło nich leżały Paula i Sara oraz, co mnie bardzo zdziwiło, wtuleni w siebie Dawida i Em. Wszyscy spali, więc postanowiłam się wymknąć, poszłam do salonu i z niego na balkon i chciałam pobyć sama, ale mi się to nie udała, ponieważ ktoś złapała mnie od tyłu, obrócił mnie do siebie i pocałował, był to Marcin, ja wtuliłam się w niego, a on odwzajemnił uścisk. Cieszyłam się ze miałam go przy sobie, ale uświadomiłam sobie że dzisiaj wyjeżdżam z dziewczynami  na ten obóz i będę musiała przeżyć bez niego miesiąc. i wtedy zaczęłam szlochać, on to za uwarzył, usiadł i posadził mnie na kolanach.
-Czemu płaczesz ??- zapytał
-No bo dzisiaj będę cie musiała zostawić- powiedziała i wtuliłam się w niego.
-Jakoś to przeżyjemy, prawda ???
-No trzeba będzie !!- Powiedziałam i go pocałowała. Tak siedzieliśmy razem wtuleni w siebie i patrzyliśmy w niebo ...

                                                           ,...*.* Paczadłami Alex *.*...,
Gdy już pożegnałam się w dziewczynami i posprzątałam pokój po nocce była już godzina 12.00. Ja zaczęłam się szybko pakować bo za 2 godziny wyjeżdżam na upragniony obóz. Po około 40  minutach byłam już gotowa , lecz była jeszcze jedna rzecz o której nie mogłam zapomnieć. Musiałam się pożegnać z Kamilem. Wyszłam z domu i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam Kamila . Podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam i powiedziałam :
 - Będę z tobą mocno tęsknić Kamil < 3
- Eee ,, ja też będę za tobą tęsknić - powiedział Kamil trochę dziwnym głosem
- Czy coś się stało ?
- Nie nic kotku a mogę wiedzieć która jest godzina ?
- 13.00 a czemu się pytasz?
- A nie nic już , wiesz co bardzo mi przykro ale muszę już iść
- Dobrze pa , ale będziemy w kontakcie prawda ?
- Pewnie to pa kotku <3
Pocałował mnie i szybko wrócił do domu . Bardzo się zdziwiłam jego zachowaniem . Cały czas wydawało mi się że Kamil coś przede mną ukrywał. Ale ponieważ  zbliżała się godzina 14.00 więc wróciłam do domu , wzięłam walizkę , torbę i zadzwoniłam do dziewczyn że by spytać się czy są już gotowe. Tak były tylko Viki musiała jeszcze spakować bo cały ranek spędziła z Marcinem .
Po chwili moja mama zawołała mnie żebym już wychodziła bo zaraz musimy jechać . Więc szybko wzięłam kurtkę , ubrałam buty pożegnałam się z rodziną i weszłam do samochodu . Podjechałyśmy do domów zabrać dziewczyny i w końcu pojechałyśmy w stronę Opola. Wszystkie byłyśmy takie szczęśliwe tylko mnie cały czas dręczyło dzisiejsze zachowanie Kamila . Gdy byłyśmy już coraz bliżej celu Viki zauważyła że ja jedyna aż tak się z tego wszystkiego nie cieszyłam i zapytała się mnie :
- Alex czy wszystko w porządku ? Czemu jesteś smutna przecież zaraz będziemy na obozie ?
- Tak cieszę się z tego tylko  jedna rzecz  nie daje mi spokoju.
 - Jaka - spytała się Viki
- Gdy żegnałam się z Kamilem , bardzo mu się spieszyło ..
- Hm.. no tak to bardzo dziwne ale nie przejmuj się tym wszystko będzie dobrze
- Dzięki za pocieszenie :)
Przytuliłam Viki i od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy .
 Wreszcie dojechałyśmy. Pożegnałam się z mamą i razem z dziewczynami skierowałyśmy się do szkoły artystycznwej bo tam miał się rozpocząć obóz...
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
I kolejny rodział zakończony ! :) Mamy nadzieje że się podoba ! Oceniajcie w kom. ;)
 Połowę tego rozdziału pisałam o 12 w nocy mam nadzieje że chociaż jedna osoba skomentuje !!! Prosimy !!!!!

1 komentarz:

  1. No jasne że się podoba! I to jak! Bardzo mi się podoba co piszecie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prosimy o komentarze(jest bez tych całych cyferek)!!! Będziemy Strasznie wdzięczne za zostawienie śladu !!